Od czasu Swieta Dziekczynienia do wczoraj – zawalona bylam praca. O wiele wiecej godzin, mnostwo ludzi albo pustki – zmeczona wracalam do domu i nie mialam ochoty na nic. Zaniedbalam kontakty, zaniedbalam blogi i juz nieliczni do mnie zagladaja. Ale ja Was rozumiem. Zostalo mi jeszcze 55 postow – najwiecej ma Gosiak, ponad 10. Reszta po 5, po 6. Ale nadrobie, powolutku… Dzis juz zaczelam, niektorzy to odczuli.
Co u mnie? A interesuje to kogos w ogole? No dobra, wiem, ze interesuje. Tak sie z Wami tylko draznie… No bo co mi innego pozostalo, skoro brak mnie na Waszych blogach, ale jak mowie – juz niedlugo bede na bierzaco.
Najlepsza wiadomoscia, jaka moge Wam dzis oglosic jest moj wyjazd do Polski, ktory nadejdzie za 72dni. Kupilam bilet i wyjezdzam… ale nie, nie na stale. Lece na miesiac. Wezme papiery ze szkol, spotkam sie ze wszystkimi i wracam spowrotem. Wracam, zeby zaczac powaznie kroczyc ku mojemu zyciowemu celowi – dom z basenem. Brzmi smiesznie, ale to symbol mojego spokoju i szczescia, gdzie bede mieszkac ze wspaniala rodzina. No ale do tego jeszcze daleko…
Powiedzcie mi, czemu nie zawsze jest tak jakbysmy chcieli? Ach jej. Chyba mnie dopadl zly humor… Ale do jutra przejdzie. Zawsze, jak sie przespie, to przechodzi. Nie bede sie nad soba uzalac, wiec przechodze do kolejnego punktu, o ktorym chce Wam powiedziec.
Bylam wczoraj na filmie ‘Avatar’ i jestem kompletnie zachwycona. Tego nie da sie opisac, to trzeba zobaczyc. ‘2012’ to pikus przy tym dziele. Pomysl, scenariusz, wykonanie, muzyka… Nie mozna skorzystac z prawie trzygodzinnej przygodzie wsrod niebieskich stworow, zmutowanych zwierzac i swiecacych roslin. Czulam sie jak w bajce, ktora moglaby nigdy sie nie skonczyc. Jestem zachwycona.
Denerwuje mnie fakt braku weny tworczej. Az w srodku czuje taka pustke. Pisze, bo chce chociaz troche byc na biezaco, bo pamietnika nie mam (znaczy mam, ale juz czwarty rok w nim zaczelam pisac), a chce gdzies chociaz w skrocie umieszczac wspomnienia z mojego zycia…
Pozdrawiam i zycze milego ogladania filmu, ale tylko w kinie. Na komputerze bedzie to grzech.