Nowe Doswiadczenie.

Mialam dzis okazje sprobowac jednej z popularnych typow pracy w Stanach, a mianowicie: opieka nad starsza osoba. Pewna Pani potrzebowala pomocy, a ze moglam ja jej udzielic, to wzielam dzien wolny i zastapilam ja w pracy przy opiece starszej babci. Moim zadaniem bylo dac jej jesc, pic, podac tabletki i byc na kazde zawolanie. Kobieta dosyc spokojna, Amerykanka. Nie marudzila za duzo, w ogole zreszta. Grzecznie jadla i brala leki. Caly dzien spedzila przed TV, a ja czytajac ksiazke. Nauczyla mnie szydelkowania, co sprawilo jej najwieksza frajde. Siedzialam wiec przed TV i robilam a’la szalik. Pilysmy goraca czekolade, jadlysmy ciasto i od czasu do czasu rozmawialysmy. Czuje, ze moj angielski jest juz odlokowany, bo dosyc swobodnie mi sie z nia gawedzilo. Szczerze mowiac: odpoczelam sobie dzis przy niej. Na koniec stwierdzila, ze mnie lubi. Milo ;)
Przy opiece starszej osoby, czy dzieci mozna pracowac na dwa sposoby: mieszkajac razem z nimi albo tylko dojezdzac w odpowniednie dni. Jesli mieszkamy z taka osoba, to nic nas nie obchodzi – bierzemy czyste pienaidze – jedzenie na ich koszt, za meiszkanie sie nie placi, swoj pokoj najczesciej z lazienka – pieknie. Ale tak praca nie wiem, czy jest na dluzsza mete dobra. Z tego, co slyszalam, czlowiek jest zmeczony psychicznie, bo ciagle musi chodzic przy tej osobie, ktora sie opiekuje. Jesli chodzi o mnie – nie wiem, jak dlugo bym wytrzymala, ale jesli mialabym mozliwosc tak pracowac, to tylko 5dni w tyg. zeby weekend byl wolny. Trzeba miec czas zeby odpoczac ;)
Zostalo 51dni do wyjazdu ;D to juz w nastepnym miesiacu…^^
PS. Chcialam specjalnie dla Moniki wrzucic zdjecie z moimi hennowymi rzesami, ale jednak nie bede tego robic, I’m sorry ;) za to powiem Wam jedno: ja tez nie zamierzam w najblizszym czasie znow tego robic.