Rozkmina wieczorowa pora.

Pracuje juz drugi wieczor nad moim blogiem, zeby to wszystko mialo rece i nogi: profil, informacje o mnie, kontakt, kolorystyka (czy tu nie za niebiesko?)… Wrocilam tez do starych postow i komentarzy, zeby sprawdzic, czy ktos z dawnych czytelnikow jeszcze bloguje. Znalazlam 2 osoby.
Zaczynalam moje blogowanie, jak bylam w gimnazjum, mialam 15-16 lat. Wtedy jeszcze istnialam na Onet.pl. Od zawsze jako Owca. Postowalam tutaj pod moim imieniem, ale zatesknilam do bycia Owca, ktora wszyscy kojarza, wiec wrocilam do starego nicku. Blogowanie w mojej mlodosci nie bylo jeszcze wtedy takie normalne i popularne jak teraz, wiec posiadanie stalej grupy czytelnikow bez pomocy portali spolecznosciowych, to naprawde bylo cos.
Mialam naprawde mnostwo znajomych przez bloga i istniejace wowczas forum Grono (to bylo Cos, a dzis to juz historia <klik>). Z kilkoma dziewczynami mam jakis sporadyczny kontakt do dzis. Pamietam te wieczory kiedy pisalam, szukalam jakichs swiecacych gifow,  czy obrazkow zeby moj blog byl “fajniejszy”. Pisalam wtedy o wszystkim, glownie o moim zyciu i czasem jakies rozkminy i filozofie. Takie proste wywody nastolatki. Wspominam te czasy z usmiechem na ustach. Zaluje utraconych kontaktow i tego, ze nie udalo mi sie utrzymac bloga do dzis. Chcialabym miec teraz tyle czasu co wtedy, tyle zawziecia i weny tworczej. Wrocilam i od nowa buduje. Krok po kroku. Probuje Was zaciekawic nieco inaczej niz kilka lat temu. 
Chcialam byc dziennikarka, pisac felietony, a ucze dzieci i bawie sie w dom :) Marzylam, ze napisze ksiazke. Kilka pomyslow mialam w glowie, teraz dodalam nowe, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zycie lubi platac figle :)
***
A tak z aktualnosci to zaczelam czytac “Piecdziesiat twarzy Greya”, zeby przygotowac sie do filmu ;) 
I… jestem pod wrazeniem :P Ksiazka bardzo mnie wciagnela, wyobraznia pracuje na najwyzszych obrotach, moje emocje siegaja zenitu: a to lezka poleci, a to sie usmiecham podczas czytania i nie wiem, kiedy czas leci.
Staram sie tez ostatnio robic raz w tygodniu takie dlugie kapiele w wannie zeby sie zrelaksowac. Zamowilam na stronie iHerb.com jakies mineralne, naturalne dosypki do wanny z woda, do tego swiece i relaksujaca muzyka. A propo muzyki wlasnie, to uwielbiam uzywac aplikacji radiowej Pandora. UWIELBIAM! I polecam :] Do relaksu w wannie utworzylam dwie stacje: Relaxing Radio oraz Relaxation Radio. Na jednej z nich leca m.in. sciezki dzwiekowe z filmow. Muzyka jest boska, bardzo odpreza, relaksuje i pomaga przy roznych rozmyslaniach, jest tez momentami wzruszajaca. Ale to ja ogolnie jestem bardzo wrazliwa i placzliwa, wiec moze tylko dla mnie :P
***
Na koniec moj kot, Emeril. Zawsze lezy na moim biurku jak cokolwiek przy nim robie. Jak siedze na lozku z laptopem, to lezy obok mnie, jak robie sniadanie, a pozniej jem, to lezy na stole, a jak zapomne dac mu jesc to mnie gryzie albo miaucze, slodko spi, czesto na poduszce obok, przynosi mala mysze do zabawy i jest po prostu bossskiii…

Na parapecie w pokoju :)

Na lozeczku z Pania :D

I w kuchni monitoring :)
Pozdrawiam,
Owca.
***
Wlasnie zaczela sie burza, deszcz delikanie puka w szybe, grzmoty ostrzegaja z daleka, a blyskawice oswietlaja moj pokoj… Lubie burze i deszcz.
Pod warunkiem, ze jestem w domu :P