Weselny makijaż.

Hej Dziewczyny,
W sobotę miałam okazję być jedną z drużek u mojej koleżanki Beaty. To był mój pierwszy raz. Cały dzień był zajęty – kościół, sesja zdjęciowa i zabawa w restauracji. Było nas 4 pary. Miałyśmy żółte sukienki i buty w różnych kolorach, ja miałam czerwone. Chłopaki mieli skarpetki i chusteczki pod nasz kolor butów, więc fajnie to wyglądało. Panna Młoda miała żółte buty i słoneczniki. Wszystko dopracowane na ostatni guzik :)
Długo myślałam, jaki makijaż powinnam zrobić, nie mogłam za bardzo szaleć na oczach, bo i tak miałam dość widoczne kolory. Po konsultacji z Agata (moją przyjaciółką) i inna koleżanką oraz próbie makijażu wieczór wcześniej, postawiłam na szarość. Gdybym nie była zadowolona ze swojej pracy, to by postu pewnie nie było, ale mój makijaż, który wykonałam sama, bardzo mnie usatysfakcjonował, więc postanowiłam Wam pokazać ;) Od jakiegoś czasu uczę się na własną rękę malować przy filmach Maxineczki czy KatOsu, ale dopiero w sobote uzyskałam efekt, który mogę Wam pokazać.
Nie jest on idealny, widać pewne błędy :P ale wiem, ze jeszcze mi dużo brakuje do perfekcji, tym bardziej że moim największym problemem są brwi.
Nie miałam też dobrego oświetlenia, korzystałam ze światła z okna, ale i tak nie było słońca, więc nie poszalałam, ale mniej więcej widzicie.
Korzystałam z paletek Sleek, eyeliner Maybelline, pomadka Oriflame, rzęsy Ardell :)
A tak wyglądał cały orszak :)
Wesele udane :)
Pozdrawiam,
Owca.