Przy Winie – relacja na żywo.

Tak na początek piosenka, którą właśnie śpiewam bardzo głośno ze słuchawkami na uszach, bo mojej lokatorki nie ma w domu, więc mogę! 

Popijam czerwone wino Cabernet Sauvignon Semi Sweet, zapaliłam zapachowe świeczki i piszę tu dla Was… W międzyczasie włączam na Pandorze jedną z moich ulubionych stacji pod nazwą Love Songs.
Lubię te wieczory przy winie, kiedy jestem sama w domu. Lubię wtedy też zrelaksować się w wannie gorącej wody z unoszącymi się w powietrzu zapachami olejków. Oj lubię, tak mnie to relaksuje… Muzyka… świece… zgaszone światło i… jestem w raju chociaż na 30 minut.
Ale wróć Owca! Jesteś przy komputerze, a nie w wannie!
Szczerze mówiąc, to nie wiem co końca, po co tu dziś do Was przychodzę. Lubię się po prostu przed Wami uzewnętrzniać, a jak jeszcze piję wino, to jakby łatwiej pisać, jeśli wiecie, co mam na myśli ;) tylko nie myślcie, że ja tak codziennie sobie żule, oj nie. Ja tylko czasami, jak mój organizm woła: “Magda, daj wino!” tak jak to dziś było.
Wracałam z uczelni i wiedziałam, że będę…
***
Ups. Piosenka warta uwagi.
Słuchajcie, teraz Celine Dion śpiewa “My heart will go on” Ohhh… Rozmarzyłam się. Bo ja jestem taka zakochana strasznie. Ale nie będę Wam się aż tak zwierzać. Nie dziś.
Kuźwa, a teraz reklama! W radiu w sensie.
***
No to jechałam z tej uczelni autobusem i wiedziałam, że będę dziś pisać dla Was. 
***
Oooo… a teraz leci “When a man loves a woman“…
***
Mam dla Was kilka TED Talks, które zaciekawiły mnie tytułem, więc może zanim o nich napiszę, to obejrzymy je razem? Tutaj linki: 
  1. 10 Things you didn’t know about orgazm.
  2. Impossible Photography.
  3. One more reason to get a good night’s sleep.
  4. How to succeed? Get more sleep.
Tytuły mówią same za siebie. Wiem, że jest tam opcja polskich napisów (90% pewności), więc nie powinniście mieć problemu  :)
***
W międzyczasie zmieniają się piosenki, a wino… Mam dwa, ale do połowy pełne.
***
Co jeszcze bym od Was chciała…
Kupiłam ostatnio Tangle Teezer… Nie wiem, czym dziewczyny na YT i blogach się zachwycają. Zwykła szczotka do włosów, której ząbki szybko się  wyginają. Szału nie ma na pewno. Wybaczcie, jeśli kogoś uraziłam. Rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie.
Chcę pokazać Wam również moje ostatnie przygody z makijażem, choć wciąż daleko odbiegającym od profesjonalizmu. Takie na codzień, jak wychodziłam do pracy na weekend (w sklepie) lub do szkoły.
Tego dnia, kiedy miałam na sobie ostatni, bardzo delikatny makijaż, mój outfit zawierał moje ulubione trampki :)
***
Och, a teraz leci Lady in Red
***
Kolejną sprawą, którą chcę się dziś podzielić to jeden z makijażowych trików, który widziałam, gdzieś na Pinterest. I on się sprawdza! W dowodzie moje zdjęcia. A chodzi o pokrycie rzęs pudrem od góry i od dołu…
***
***
… żeby miały efekt sztucznych rzęs. Oczywiście nic nie zastąpi sztucznych wachlarzy na oczach, ale puder pomaga w ich rozdzielaniu. Wygląda to naprawdę pięknie! Moje zdjęcie jest po minimum 10 godzinach. Malowałam się rano,  a zdjęcie zrobiłam wieczorem po powrocie z uczelni. Myślę, że widać różnicę na przyklad w porównaniu ze zdjęciami makijaży, kiedy triku nie znałam i moje rzęsy są posklejane. 
Jak to robię? Zamykam oko i pędzlem, którym nakładam puder na twarz, jadę po powiece. Otwieram oko i powtarzam czynność. Maluję jedną warstwę, drugie oko, czekam dosłownie chwilkę i powtarzam drugą warstwę oraz od góry, a na końcu dolne rzęsy. 
Lewe oko i prawe. 
Zrobiłam edycję zdjęć tak, żeby Wam jak najbardziej podkreślić, jak moje rzęsy wyglądają.
Oczy również mocniej otworzyłam ;)
 No i powiedzice, czy nie bosko? Firaneczka jak malowana. 
***
Na koniec Emeril, mój kot. Dawno go nie było :P
***
The Time of my Life z Dirty Dancing
Podlinkowałam Wam scenę z filmu, która mnie przy okazji wzruszyła… 
Moim marzeniem zawsze było tańczyć, ale nie udało się, więc mam nadzieję, że córkę namowię na taniec ;) 
***
Miłość Bezwarunkowa!
***
Podczas edycji postu: Passenger – Let her Go (mam niemiłe wsponienia przy tej piosence, ale mimo wszystko uważam, że jest piękna)
***
Pozdrawiam  :) 
Miłego weekendu Wam i mi!
PS. Było więcej piosenek podczas pisania, ale uwieczniłam tylko te, które mnie zatrzymały :)