Kosmetycznie

Dawno kosmetycznie nie było, zatem dziś kosmetyczny post. 
Dostalam paczkę z Polski od Moniki z Blonde Bangs, w ktorej znalazło się dużo fajnych rzeczy. Poza tym mama wysłała mi jakiś czas temu tusz do rzęs i moja subskrypcja Ipsy, która miała dziś do mnie dotrzeć, też mnie ucieszyła , wiec pomyślałam, że to dobry moment na post kosmetyczny.

1. Jantar – Odżywka z wyciągiem z bursztynu
2. Lovely – Nail Care smooth softening nailsurface effect
3. Altera – Emulsja myjąca z granatem
4. Vichy – Krem z filtrem do cery tłustej
5. Wibo – Growing Lashes Mascara
6. Lovely – Pump Up Mascara
7. Rival de Loop – Maseczka
8. Ziaja – Maseczka
9. Olej Tamanu – zapomniałam postawić go do zdjęcia, wybaczcie
10. The One (Oriflame) 5-in-1 Wonder lash Mascara – wysłana od mamy

Jestem ogromną fanką tuszy do rzęs, więc tusze najbardziej mnie ucieszyły :) w mojej miesięcznej subskrypcji Ipsy też idzie do mnie tusz i dostanę jeszcze jeden od mamy pod choinkę, więc… 5 tuszy do testowania :D istny raj. Póki co, używałam tego z Lovely i The One. Oba są super i mogłabym je Wam spokonie polecić :) ale… Lovely… jest LOVELY. Moje rzęsy są podkręcone do nieba i mega wydłużone. W ramach dowodu dołączam zdjęcia, w prawdzie patrzę do góry na jednym z nich, ale na zdjęciu z mojego Insta widac efekt kiedy patrzę prosto. Zamierzam zrobić Wam test tych pięciu tuszy: wrzucić zdjęcia z rana, od razu po umalowaniu i z wieczora po powrocie do domu. Zdjęcia prawdopodobnie ukażą sie na moim Instagramie.

Co jeszcze ostatnio fajnego wyhaczylam i bardzo polubiłam, to top coat z Essie. Polecała go Nissiax, więc skusiłam się nareszcie i muszę Wam powiedzieć, że spisuje się świetnie. Kolor rzeczywiście utrzymuje się tydzień i paznokcie pięknie się błyszczą i co jeszcze mi się podobało, to jak pomalowałam i po kilku dniach zwróciłam uwagę, to w kilku miejscach, gdzie nie przejechałam pędzelkiem, było widać rożnicę. Oczywiście nie rzucało się to w oczy, bardziej mam na myśli, że konsystencja jest taka dobra i mocna.
Zauważyłam też, że nakładanie tańszych cieni palcem i rozcieranie tylko granic na powiece, to dobry sposób. Wystarczy tylko dobra baza na powiekę, żeby cienie ładnie się utrzymały przez kilka godzin, przykładem może być moj makijaż na Święto Dziękczynienia. Zdjęcie znajdziecie rownież na moim Insta :)
Mówiłam Wam też już kiedyś, że przed nałożeniem tuszu na rzęsy, pudruję powieki z naciskiem na rzęsy. Dzięki temu rzęsy wyglądają rozczesane i nie sklejają się. Próbowałyście? 
Niebawem post prywatny + zdjęcia z ostaniej wyprawy na Manhattan :)
Moje ulubione ciasteczko ze Starbucks… om nom nom.
—————————————–
Zapraszam na mój Facebook i Instagram :)