Kręcone Włosy

Od małego miałam loki. Różne skręty przechodziłam, ale te, które pozostały mi do teraz, zaczęły się mniej więcej w gimnazjum. Wbrew zasady, że jak ma się włosy kręcone, to chce się proste i odwrotnie, ja naprawdę moje włosy lubię. Jeśli się uprę, to zrobię z nich proste, falowane, czy grube loki. Nie na długo, bo szybko lubią wracać do naturalnej postaci, ale na tyle ile potrzebuję, to w zupełności wystarcza.
Nie mam jednakowej pielęgnacji. Ciągle próbuję czegoś nowego i szukam ideału. Produktów do włosów mam multum: szampony, odżywki, stylizacyjne, olejki, maseczki, produkty do prostowania… WSZYSTKO. W wakacje poświęciłam trochę więcej uwagi na ogólną pielęgnację ciała i włosów, więc teraz czytam skład i staram się wybierać kosmetyki naturalne.
Jak to jest z tymi lokami?
Na pewno olejowanie włosów jest czymś bardzo porządanym! Moje włosy po nocnej kuracji wyglądają bosko, pięknie podkręcone, praktycznie zero puchu, gładkie, lekkie – cudo. Niestety trochę to zaniedbałam i już nie olejuję włosów, ale zamierzam do tego powrócić.
Miałam fazę na szampony do włosów kręconych, odżywki, czy stylizatory, później używałam szamponów dla dzieci, próbowałam też mycia odżywką, ale w obecnej chwili testuję naturalny szampon ze strony iHerb.com i po jego użyciu spryskuję włosy wodą z octem jabłkowym (1 mała łyżeczka octu na dwie szklanki wody). Ostatnio obejrzałam też video na YT jednej z moich ulubionych youtuberek, która ma kręcone włosy i ogromną wiedzę na ich temat (i nie tylko), w którym polecała produkt naturalny DIY z siemienia lnianego. Mam zamiar go zrobić i wypróbować. 
Poniżej zdjęcie szamponu i link do Julki, u której możecie znaleźć wiele cennych informacji. Nie będę podawać Wam konkretnych linków, bo zbyt dużo filmów obejrzałam, żeby teraz wybrać najlepsze.
Na razie testuję wersję ze zdjęcia górnego.
Link do youtuba Julki: https://www.youtube.com/user/itsxjul
To jest jej główny kanał, ale ma jeszcze dwa inne, również ciekawe, do tego oczywiście blog:
http://itsjul.blogspot.com
Odwiedziłam też ostatnio fryzjera, który zrobił rewolucję na mojej głowie. Nie byłam u fryzjera ROK, podcięłam włosy dwa razy sama nożyczkami kuchennymi, ciągle starałam się je zapuścić, ale one naprawdę dobrze nie wyglądały. Wiecznie przesuszone, rozdwojone końcówki itp. Musiałam nakładać dużo produktów, żeby zakryć ich niedoskonałości, a przecież nie o to chodzi. Na koniec roku, kiedy wiedziałam, że muszę iść do fryzjera, maltretowałam je prostownicą lub prostowaniem na szczotkę. Wiedziałam, że to koniec i trzeba iść do specjalisty. Nie chciałam poraz kolejny odwiedziać polskiego salonu, chciałam profesjonalnej ręki do kręconych włosów i znalazłam. Profesorka ze szkoły, która również ma loki, poleciła mi salon specjalizujący się włosom podatnym na kręcenie różnego rodzaju. Zatem zdecydowałam się i wybrałam do Devachan Salon na Manhattanie ;)
Poczułam się fęsi-szmęsi, bo zadbali o mnie z każdej strony – a może coś do picia, książeczka do poczytania podczas suszenia włosów, mycie włosów w pozycji leżącej pod baldachimem (takim mini), lekcja jak dbać o kręcone włosy… Fajne doświadczenie. Ale najważniejszy oczywiście efekt, który prezentuję Wam poniżej.
Nie mogłam przyzwyczaić się do tych, jak to mama określiła “ulizanych” loków i jak je umyłam po dwóch dniach to poczułam się w swojej skórze, kiedy wywijały się w różne strony ;)
Ale efekt moim zdaniem: rewelacja. Nigdy moje włosy nie wyglądały tak zdrowo! A wszystko to przez sposób, jakim zostały potraktowane oraz kosmetyki.
Zacznijmy od tego, że włosy kręcone powinny być cięte na sucho, bo przecież w takiej formie je na codzień nosimy. I tak właśnie się stało, że podcięła mi pani na sucho i delikatnie poprawiła już po całej stylizacji. 
Ale jaka magia tam zaistniała?
Włosy miałam umyte ich nie-szamponem tylko od skóry głowy i podobno robi się to tylko raz w tygodniu, ale przy myciu, wystarczy tylko pomasować skórę głowy z użyciem wody. Później nałożono mi jakąś cudowną odżywkę i palcami czesano włosy. Tak, włosów kręconych podobno się nie czesze żadną szczotką, bo to tylko źle na nie wpływa, a to, co wyjdzie przy przebieraniu palcami to wystarczy. Do tej pory czesałam włosy tylko na mokro, bo tyle o włosach wiedziałam, ale od tej wizyty już nie używam szczotki. Wracając do odżywki, nie została ona dokładnie spłukana, miałam okazję dotknąć moich włosów, żeby na przyszłość wiedzieć w jakiej kondycji je zostawić. Były mega śliskie i gładkie. Najważniejsze: odżywka była nałożona 2cm od skóry głowy oraz przy samej granicy włosów i twarzy, żeby antenki nie stały ;) Następnie udałyśmy się spowrotem na fotel i z głową między nogami, stylistka nałożyła mi od dołu, ugniatając, mleczko stylizujące. Zaznaczyć muszę, że włosy były bardzo mokre i woda z nich kapała. Na koniec wysuszyła mi je ręcznikiem z microfibry, który podobno jest najlepszy dla włosów, bo ich nie uszkadza i nie puszy. Suszyła znów ugniatając. Na koniec głowa do góry, powpinała mi jakieś unoszące włosy spieneczki i siedziałam z suszarką na głowie. Jak włosy wyschły, to tylko rozruszała je od góry i gotowe.
Nie mogłam uwierzyć, kiedy je dotknęłam: delikatne, gładkie, śliskie, jedwabiste! Byłam w szoku :)
Nie kupiłam jeszcze produktów z tej firmy, bo próbowałam testować w domu zwykłe odżywki, czy wyjdzie podobny efekt i fakt, nie wyszło to samo, ale coś w ten deseń ;)
Julka z bloga powyżej sprawdziła mi składy nie-szamponu i odżywki, więc jak wykończę swoje zapasy, to możliwe, że skuszę sie na ich zakup, bo oceniła je bardzo pozytywnie :)
Poniżej książka o kręconych włosach stworzona przez założycielkę salonu i kosmetyków. Do książki dołączona jest płyta z dodatkowymi informacjami. Widziałam w niej rodzaje loków, jak je strzyc, co jest dla nich dobre, a co nie itd. Myślę, że jest bardzo pomocna. Rozmyślam nad jej zakupem.
A oto linia produktów:
Podsumowując ten nieco za długi wpis, myślę, że nie jest konieczne posiadanie produktów DevaCurl, żeby osiągnąc salonowy efekt. Myślę, że można próbować użyć tego, co się ma. Wydaję mi się, że ważny jest ten kilku etapowy sposób, czyli długie spędzenie czasu z odżywką na włosach, czesanie palcami, czy ugniatanie ręcznikiem w celu zebrania nadmiaru wody. Myślę też, że posiadaczki prostych włosów mogą spróbować tej metody :) a nóż wicelec przestaną puszyć Wam się włosy?
Pozdrawiam Was ciepło! :*