Zoeva – zestaw ROSE GOLDEN Complete Eye Set Vol. 2

Ci z Was, którzy obserwują mnie na Instagramie, wiedzą, że niedawno zostałam obdarowana przez mojego chłopaka zestawem pędzli Zoeva. Marzyłam o tych pędzlach już od dawna. Moje umiejętności szlifowałam na pędzlach z Real Techniques, które uważam za naprawdę spoko, ale kiedy mój asortyment cieni itp zwiększył się, a o pędzlach z tej marki naprawdę dużo nasłuchałam się od znanych jutuberek, nakręciłam się na nie jak szalona, a że zbliżają się moje urodziny, to pomogłam Rafałowi w wyborze prezentu :P

Czekałam na nie jakieś 10 dni, więc niezbyt długo. Otwierałam paczkę z trzęsącymi się rękami i z satysfakcją, że nareszcie je mam. Zanim jeszcze cokolwiek o nich powiem, profesjonalistką nie jestem i nie będę, zbyt dużej ilości pędzli nie testowałam, uczę się dla siebie, żeby umieć zrobić ciekawy makijaż i czuć się w nim dobrze, a jeśli osiągnę satysfakcjonujące umiejętności, to chętnie mogę malować koleżanki, ale nie myślę o tym jako o przyszłym zawodzie. Ot takie hobby, dość popularne ostatnimi czasy :)
Zatem posiadając kilka markowych paletek, których cienie powaliły mnie na kolana, brązer, róże, czy rozświetlacz, czułam, że brakuje mi narzędzi ;) oczywiście nie musiałam ich mieć, ale bardzo chciałam, bo skoro mam już tyle dobrych produktów i moje umiejętności nie są tak zupełnie podstawowe, to dlaczego nie dopełnić kolekcji w pędzle, które wszyscy tak zachwalają. 
Po otwarciu paczki w pierwszym momencie zachwyciła mnie kosmetyczka/ pokrowiec na pędzle.

Wykonanie, kolor, przyjemna w dotyku, ten zapach… Mistrzostwo! Aż szkoda jej gdziekolwiek zabierać, bo jest tak piękna i dobra gatunkowo. 
Wszystkie pędzle byly w plastikowych opakowaniach, niektóre z ochronką dla utrzymania kształtu. Moja pierwsza myśl po dotknięciu włosa była taka, że bardzo przypominają mi Real Techniques. Później zauważyłam piękny drewniany trzcionek i grawerkę na metalowej części. Uwielbiam zapach drewna :P więc od razu je powąchałam. Uważam, że są cudowne. Aż szkoda używać :)
Jak widzicie w tytule zamówiłam Complete Eye Set, wydanie Rose Golden. Pędzle do twarzy też mnie kuszą, ale ich mam naprawdę sporo i spisują się naprawdę dobrze. Dwa z RT i reszta jakieś inne, mniej znane marki. Ogólnie spoko, więc nie było sensu zamawiać do twarzy. Natomiast te do oczu, zawsze mi czegoś brakowało. Kupilam 3 z marki Mac, używane, ale nadal brakowało mi pewnych kształtów. 

Teraz mam już wszystko co chciałam. Używałam ich jak na razie trzy razy włącznie z makijażem do zdjęć do tego posta. Dlatego na zdjęciach są już lekko brudne :P Wiem, że trzy razy to niezbyt dużo, ale myślę, że wiele się nie zmieni w mojej opinii, dlatego piszę o nich już teraz. Są niesamowicie miękkie i o wiele bardziej przyjemniejsze niż RT, czy Mac. Nie wiem, jak mogłam je po dotknięciu porównać do RT! :P Bardzo dobrze się z nimi pracuje, nabierają dużo produktu i nie powodują, że się osypuje. Oczywiście, że czarny cień, którym podkreślam linię rzęs, czy jakieś perłowe delikatnie się osypią, ale poza tym, to naprawdę świetna sprawa. Zakochałam się w nich trochę ;)
Jestem mega zadowolona. Jak na moje domowe potrzeby, sa idealne i nie zamieniłabym je na żadne inne. Nie dość, że pięknie się prezentują, to naprawdę spełniają swoją funkcję i to, co mówią popularne jutuberki, sprawdza się w zupełności. Nic nie przechwalają :) 
Wiem, że w Polsce cena nie jest najniższa. Łatwiej pozwolić sobie na nie będąc za granicą. Ja na pewno zamówię jeszcze zestaw do twarzy, ale nie szybko, bo nie ma takiej potrzeby. 
Jeśli jednak zastanawiacie się nad kupnem dobrych pędzli i jesteście w stanie sobie pozwolić na wydanie większej kwoty, to naprawdę gorąco polecam firmę Zoeva :)

A może macie doświadczenie z tymi pędzlami? 
Czy jednak wciąż są na Waszej wishlist? :)