Z cyklu przemyśleń: dożywocie dla nieletnich.

Temat kontrowersyjny, do którego zbierałam się już dawno, lecz dzisiejsze wydarzenia doprowadziły do wybuchu moje wszystkie myśli i odczucia. Zanim zabrałam się do pisania ochłonęłam z emocji, żeby ten post nie był zbyt niezorganizowany i impulsywny.
zdjęcie znalezione na Google
Zacznę może od tego, że dopóki nie zaczęłam studiować o dzieciach, nastolatkach i młodych, mało wiedziałam na temat jakiejkolwiek sprawiedliwości wobec nich. Podejrzewam też, że w przypadku większości z Was jest dokładnie to samo. Nie mówię, że wszyscy – miejcie to na uwadze czytając ten wpis. Nie generalizuję. Skłania mnie to do refleksji z autopsji, jak to się ładnie mówi. 
Wracając do tematu.
Badania wskazują, że nastolatkowie, nawet do wieku 25 lat (!) nie rozumieją świata tak jak dorośli. Ich mózg nie jest rozwinięty tak jak u dorosłego człowieka, który przekroczył próg 25 lat. Fakt faktem, że od młodzieży (do lat 18 na przykład) nie wymaga się tyle, co od kogoś w wieku lat 24-25. Jednak dorośli, rodzice i ludzie, którzy po prostu NIE WIEDZĄ, uważają, że młodzież się buntuje i ma problem z zachowaniem. A to wszystko wynika z naturalnego procesu, jakim jest rozwój mózgu. Płat czołowy, który odpowiada za logiczne myślenie, za analizę i rozumienie co może być gdyby, rozwija się u człowieka jako ostatni. Stąd właśnie ten konflikt między nastolatkami, a ich rodzicami, co z kolei później prowadzi do porozumienia już w życiu dorosłym.
Nie wiem, jak Wy, może to tylko ja w niewiedzy żyłam, ale nie wiedziałam o tym i lekkomyślnie oceniałam nastolatków na ulicach. Oczywiście, nie ma co ich usprawiedliwiać, ale trzeba mieć na uwadze, że to jest naturalne i normalne, ich mózg się ciągle rozwija.
Zagłębiając się w temat nastolatków i idąc naprzód w mojej edukacji, zetknęłam się z tematem sprawiedliwości wobec młodzieży, czy niepełnoletnich. Mówię tutaj o skrajnych przypadkach, jakimi są sprawy sądowe typu morderstwo. Normalnie dorośli ludzie dostają za to dożywocie lub wysokie kary. Ja dziś skupiam się na młodzieży i nieletnich.
Czy dzieci (z pełną odpowiedzialnością nazywam ich dziećmi), którzy popełnili zbrodnię taką jak morderstwo, powinni być skazywani na dożywoscie, dodatkowo BEZ możliwości wyjścia na przepustkę i traktowani w sądzie jako dorośli?
Oglądając kilka dokumentalnych filmów i przerabiając długie artkuły na ten temat, wszystko wskazuje na to, że przypadkowi ludzie z ulicy mówią temu głośne: TAK! Morderstwo, to morderstwo i nieważne, ile sprawca ma lat. 
Niby tak. Postawmy się na miejscu rodziny, która straciła bliską osobę. Na pewno nie jest im łatwo i chcą sprawiedliwości. Trudno jest sobie wyobrazić tak do końca, bo kto wie, jaka byłaby nasza reakcja będąc naprawdę w takiej sytuacji.
Jednakże, czy kara dożywocia dla przykładowej piętnastolatki to odpłata za życie, które zostało odebrane?
Podkreślam jeszcze raz: sprawcą jest dziecko.

Jakie jest moje stanowisko?
Przeczytałam wiele artykułów na ten temat. Nie są to jednak artykuły które tak łatwo wyskakują nam w google. To nie są badania bezpodstawne i fragmenty z New York Times. To są edukacyjne artykuły, do których niestety nie każdy ma dostęp, a wiedza z nich powinna być naprawdę rozpowszechniana. Oprócz wyników badań, które czytałam, widziałam kilka filmów dokumentalnych na ten temat. Skłoniły mnie one do refleksji. Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym tematem, ale dzisiaj, po kolejnym widzianym dokumencie, emocje mnie przerosły.
Jest historia dziewczyny, która w wieku 16 lat strzeliła komuś w głowę. Na pierwszy rzut oka oczywiście najchętniej rzucilibyśmy ją lwom na pożarcie, prawda? “WIEDZIAŁA CO ROBI“.
Ale czy ktoś z nas, przypadkowych ludzi, zastanawia się, DLACZEGO
W skrócie mówiąc doszli w dokumencie do tego, psychologowie i grupa tych, co się znają na rzeczy, że dziewczyna była molestowana seksualnie, gwałcona, jej matka brała narkotyki podczas ciąży i piła alkohol, a z kolei jej babcia popełniła samobójstwo, kiedy jej córka (mama dziewczyny) była bardzo młoda. Historia rodzinna, czyli geny sprowadzają do tego, że szesnastolenia bohaterka po pierwsze ma jeszcze nierozwinięty mózg, a po drugie jej geny i historia rodzinna oraz doświadczenia, które przeszła, sprowadzają do tego, że ma zaburzenia i problemy z zachowaniem. 
Dlaczego zabiła?
Zrobiła to w akcie obrony przed własnym życiem oraz kolejnym, prawdopodobnie, gwałtem.
Czy należy się jej siedzenie za kratkami do końca życia…?

NIE!
To jest dziecko, które ma problemy wzięte sprzed urodzenia. Ona potrzebuje pomocy, a nie kary i spędzenia całego życia za kratkami w więzieniu dla dorosłych! Ale taka jest (nie)sprawiedliwość w niektórych stanach w USA. Dzieci są skazywane na dożywocie za swoje przestępstwa (nie tylko morderstwa, sprzedawanie narkotyków, kradzieże itp) i dodatkowo odsiadują lata w więzieniu dla dorosłych. 
Czy czegoś się tam nauczą? Nic oprócz przetrwania. 
Każdy zasługuje na drugą szansę, na pomoc, a szczególnie w takich przypadkach! Za 10-15 lat ona już będzie wiedziała, co zrobiła źle. Ona juz teraz wie. Ona się broniła i nie analizowała sytuacji, lecz zrobiła to, co nakazał jej instynkt. TAK, TO JEST ZŁE. TAK, MOGŁA ZAREAGOWAĆ INACZEJ. Ale to jest nadal dziecko, które nie dość, że ma jeszcze nie w pełni rozwinięty mózg, to w dodaku ma doświadczenia, które chcąc nie chcąc doprowadziły ją do tego czynu. 
Bardzo, ale to bardzo jestem przeciwko skazywaniu nieletnich na karę dożywocia bez możliwości przepustki i wyjścia w normalny świat. Jestem przeciwko długim karom wobec nich. 
Słuchajcie, więzienia mają możliwość żeby odbudować swoją przyszłość, oferują wykształcenie i za dobre zachowanie można dostać lżejszą karę, a nawet wyjść z więzienia. 
Co daje młodym ludziom, że wsadzimy ich do końca życia za kratki?
Czego się nauczą?
Czy zrozumieją swój błąd?
Co jeszczę chcę dodać to to, że społeczeństwo jest niedoedukowane. Ludzie nie mają pojęcia o wielu sprawach. Dlaczego mówię “ludzie”? Bo ja nie wiedziałam. Było mi to obojętne, bo nie dotyczyło to mnie, ale kiedy wybrałam taki kierunek, a nie inny i zaczęłam poznawać prawo i jak to wygląda, to otworzyłam oczy. I bardzo mnie boli, że wiele młodych zostaje skazywanych na życie w więzieniu zamiast karę w latach, ale z możwliością uzyskania pomocy, zmiany życia i zrozumienia błędu. Targa mną to, bo to są dzieci, a nie w pełni rozwinięci i myślący dorośli. A już szczególnie, jeśli spojrzymy na ich przeszłość, a tam znajdują się doświadczenia odbiegające daleko od norm.  Nikt nie popełnia przestępstwa ot tak. Zawsze stoją za tym doświadczenia z przeszłości, które do tego doprowadziły.
***
Dla zainteresowanych zostawiam link do dokumentu, który mną tak dziś wstrząsnął i doprowadził do tego, że tutaj się przed Wami uzewnętrzniam. Niestety jest w języku angielskim, ale nie myślę, żeby był to dla Was problem.
Chętnie poznam Wasze zdanie na temat, czy zgadzacie się z tak surowymi karami dla młodych.