Kosmetycznie #2

Witam moje Panie,
Obiecałam, że będą kosmetyki, więc są! Mam dla Was kilka mini recenzji na temat kosmetyków, które używam, ale o których nie wspominałam przy ostatnim kosmetycznym wpisie. 
TWARZ
Do pielegnacji twarzy dołączył peeling z Ziaji – liście zielonej oliwki, który jest bardzo delikatny, ale do twarzy idealnie ostry. Lubię używać go też do rąk. Wygładza, pięknie pachnie i najważniejsze: nie wysusza. 
Pamietacie krem z Ziaji – biała herbata? Skończył mi się, więc teraz używam nawilżający, matujący 25+ również z Ziaji, który podesłała mi Monika (Blonde Bangs). Bardzo go lubię, bo tak samo cudnie pachnie, idealnie nadaje się pod makijaż i rzeczywiście matuje. Oczywiście przy upałach to żaden krem nie wytrzyma, ale myślę, że jak trochę się ochłodzi, to będzie idealny. Ulubieniec :)
Ziaja – kozie mleko odgapiłam od Kasi, którą się ostatnio fascynuję, ale o tym w osobnym poście :P. Używam go na szyję i dekolt, tak jak Kasia. Kupiłam go wczoraj, więc nie mogę nic powiedzieć więcej na jego temat oprócz tego, że podoba mi się jego gęsta, kremowa konsystencja i zapach.
Uwielbiam Ziaję! 
KOLORÓWKA
O kosmetykach kolorowych muszę Wam zrobić oddzielny post, ale znalazłam idealny podkład i krem BB (do którego mam mieszane uczucia), więc trzeba się podzielić z Wami już teraz. 
MAC face and body foundation kupiłam od kogoś pełną buteleczkę 50ml w kolorze n1, żeby sprawdzić, o co tyle zachodu. W kolor trafiłam idealnie, co mam nadzieję, że odzwierciedlą zdjęcia  w bonusie (na końcu!). Jest rzadki i lekki, krycie ma słabe, ale można budować, jednak ja nie mam aż tak ogromnych problemów na skórze, więc mi całkowicie wystarcza. Używam do niego gąbeczki BB. Trzyma się dobre 8-10h, ale ja mam tendencję do dotykania twarzy, więc potrafię go mimowolnie zetrzeć. Nie oszalałam na jego punkcie, ale lubię :)
Krem BB z Rimmel 9 in 1 skin perfecting super makeup w kolorze light jest… Sama nie wiem. Używam go na krem z Ziaji i chyba to jest błąd. Trochę ciężko rozprowadza się na skórze, choć bardzo lubię, jak na niej wygląda. Z kolorem też trafiłam, więc smutno mi, że dosłownie spływa po twarzy i waży się przy letniej, wysokiej temperaturze i wilgotności powietrza. Chcę wyprobować go bez nakładania kremu pod spód, ale nie mogę się do tego przekonać. Ładnie pachnie. Mam mieszane uczucia :(
Tusz z Covergirl w wersji pomarańczowej już się skończył, inne tusze, które mnie zawodzą (nawet takie jak Urban Decay, Benefit, czy Lancome) leżą w szufladzie i czekają na zimę. Chciałam spróbować coś innego również z CG, bo ufam tej marce, jeśli chodzi o tusze, i kupiłam taki zwykły, z prostą klasyczną szczoteczką tusz, który ma niby podbijać niebieską tęczówkę, bo ma w sobie odcień granatu. Czy podbija, to bym nie powiedziała, ale trzyma się 10h na rzęsach bez żadnego ale. Po 12h zaczyna się kruszyć. Uwielbiam go i bardzo polecam. Ja na pewno wrócę do wersji pomarańczowej, bo już czeka w szufladzie z innymi zapasami. 
NYX Control Freak żel do brwi nie jest tak mocny jak żel z ABH, ale jeśli ktoś potrzebuje lekkiego utrwalenia, to nie trzeba mu nic innego. Brwi trzymają się w jednym miejscu, ale nie są twarde i zeschnięte. Bardzo lubię :)
Pomadka z Milani w kolorze Matte Blissful #62 gości u mnie bardzo często. Pokazywałam Wam ją na Instagramie. Jest matowa, pięknie pachnie i długo się utrzymuje na ustach, jeśli za mocno się nie znęcamy nad jedzeniem i piciem ;) Nie obsusza ust, jest przyjemna w noszeniu. Mam kilka pomadek z tej firmy, ale ta jest zdecydowanie moim nr 1.
WŁOSY
Olejek do włosów Isana też dostałam od Moniki i BARDZO go lubię. Odstawiłam na razie mój DIY żel z siemienia lnianego i używam właśnie tego olejku do stylizacji loków. Skręt jest taki jak lubię, włosy utrzymują się w stanie do wyjścia nawet do trzech dni. Ładnie pachnie i jest wydajny. Używam kilku pompek na cale włosy, a go tak mało ubywa. Na pewno będę chciała drugą butelkę :)
Mgiełkę Jantar spotkałam przypadkiem, więc postanowiłam spróbować. Używam jej zamiennie do stylizacji, ale bardzo rzadko. Nie wiem, czy działa, ale skręca loki i to jest dla mnie najważniejsze :P
Shea Moisture kokosowy smoothie do podkręcania loków również stosuję zamiennie z innymi kosmetykami. Odkąd robię żel z siemienia, nie kupuję już kosmetyków do stylizacji, ale na ten się skusiłam. Pięknie pachnie i podkręca loki. Na pewno skuszę się na niego w przyszłości.
Kosmetyki z Shea Moisture mają bardzo naturalne składy i nie są testowane na zwierzętach. Mam jeszcze maseczkę do włosów, ale ostatnio jej nie używam, oraz szampon z tej samej, kokosowej serii. Zasługują na uznanie :)
Szampon, który ostanio mi służy, to Ogx woda kokosowa. Jest cała seria z odżywką i serum, ale ja mam tylko szampon i uważam, że daje radę. Włosy się nie puszą, są miękkie, pachnące i nawilżone. Nie oszczędzam go, więc wystarcza na około 2 miesiące. Możliwe, że do niego wrócę. BOSKO pachnie!
CIAŁO
Ostatnia kategoria to ciało, a w niej moj ulubiony i niezawodny dezodorant z Nivea, który spisuje się na medal w każdy, nawet najbardziej upalny dzień. Testowałam ogrom preparatów pod pachy, ale żaden nie spisał się tak jak Nivea. Żałuję, że dopiero teraz go odkryłam :(
Moje ciało nie jest jakos specjalnie suche i nie wymaga nawilżenia. Zimą częściej sięgam po balsamy, czy oleje do ciała, ale zdarza mi się od czasu do czasu używać teraz olejku do ciała z Isany. Przyjemnie pachnie, szybko się wchłania i pozostawia na skórze przyjemną warstwę. Atomizer to taka delikatna mgiełka, więc wystarczy się spryskać i gotowe :)
Moje najbardziej zużywane perfumy tego lata to Dolce & Gabana light blue. Ten, kto zna ten zapach i się z nim lubi, to wie, że na tę porę roku jest idealny: orzeźwiający i świeży. Długo utrzymuje się na skórze :)
To wszystko, jeśli chodzi o kosmetyki.
Czy znacie któreś z nich? 
Dajcie znać! :)
W ramach wynagrodzenia, że czekaliście długo na jakikolwiek post na moim blogu, mam dla Was mega kolorowy, odlotowy makijaż na lato :) 
Jest weekend, może idziecie poimprezowac albo lubicie chodzić jak papużki na codzień. Z jakiegokolwiek powodu, na jakąkolwiek okazję, być może wykorzystacie moją propozycję makijażową.
Mimo niebieskiej tęczówki zaszalałam z niebieskimi cieniami, bo je uwielbiam! ;) ale na pewno to zestawienie koloryztyczne sprawdzi się u większości z Was! Szczególnie u piwnookich i brązowookich :)
W roli głównej dziś…
Paleta Del Mar II z firmy Sleek.
Ci, co przyjaźnią się ze mną na Insta widzą, że zamówiłam sobie tą paletkę :)
Jestem z niej bardzo zadowolona, jakościowo jest o niebo lepsza niż jej poprzedniczki, które mam w swojej szufladzie. Cienie są świetnej jakości, nie osypują się (ciemny brąz może delikatnie) i ładnie się blendują.
Jako bazę użyłam Urban Decay Primer Potion, którą ugruntowałam kolorem Buff z paletki Lorac Pro 2
Żeby niebieskie kolory ładnie się wybijały, nałożyłam na powiekę ruchomą białą kredkę z NYX w kolorze Milk i roztarłam palcem. Nadal skupiając się na ruchomej powiece, nałożyłam cień Bora Bora (ten turkusowy niebieski ;)), a w zewnętrznym kąciku, rozcierając trochę do góry i do środka powieki, nałożyłam Ocean Beach (ciemny “oceaniczny” niebieski). 
Żeby zatrzec granice na gorze, użyłam puchatego pędzla i koloru Light Brown z palety Lorac Pro 2. Lekko zmieszałam go z ciemnym niebieskim, żeby granice nie były zbyt mocne, a oko dostało głębi :P
Na linię rzęs nałożyłam cień Navy (Lorac Pro 2), ponieważ chciałam zagęścić linię rzęs, bo kreska nie jest mi dana z powodu opadającej powieki :P
Oczyściłam powiekę kolorem Buff (LP2) oraz wacikiem zwilżonym płynem do demakijażu “wyrysowałam” granice na zewnętrznej stronie oczu oraz przetarłam dolną powiekę z osypanego granatu.
Linię wodną (dolną) pociągnęłam znów białą kredką i wąskim pędzlem nałożyłam na nią cień Ibiza Rocks (żółty). 
Wyciągnęlam żółty na dolną powiekę bardzo delikanie oraz cieniem Ushuaia (jasny brąz) podkreśliłam lekko dolną powiekę, żeby żółty mógl się stopić i żeby nie było widocznej granicy.
W wewnętrznym kąciku zwilżonym pędzelkiem nałożyłam cień z drobinkami  w kolorze Loco (jasna brzoskwinka)
Wytuszowałam rzęsy wspomnianym wczesniej tuszem Cover Girl oraz zrobiłam makijaż twarzy
Brwi podkreśliłam cieniem z ABH w kolorze Soft Brown
Na usta wjechał błyszczyk :) 

GOTOWE! :)


Dajcie znać, co myślicie :)
Mam w planach osobą recenzję tej palety. Chcecie? :)

Pozdrawiam Was serdecznie!