Pędzle Real Techniques

Pędzle Real Techniques, szczególnie zestaw do oczu, były jednymi z pierwszych, na jakich uczyłam się makijażu oczu. Później doszły te do twarzy i tak uzbierało mi się 18 pędzli plus “lash-brow groomer”. Trzy z nich kupiłam niedawno na próbę z azjatyckiej strony pod wpływem recenzji Karoliny z kanału Stylizacje, bo mówiła, że są identyczne jak te oryginalne.

Zacznę od pędzli, które pochodzą z pewnych źródeł. Wiem, że u Was w Polsce nie jest to tani wydatek, ale jeśli ktoś może Wam je sprowadzić z zagranicy, to bardzo polecam dla początkujących lub średnio zaawansowanych.
PĘDZLE DO OCZU
Mają bardzo miękkie włosie, są solidnie wykonane, włosie nie rozczapierza się po praniu ani nie wypada. Dodatkowo są milusie i super się z nimi pracuje. Nie widzę minusów oprócz tego, że wg mnie powinni kolekcję do oczu dopracować i rozbudować o kilka pędzli. Brakuje mi w nich na przykład typowego puchacza do blendowania jak 227 z Zoevy. Poza tym, nie mam im nic do zarzucenia. Na mokro jak i na sucho da się z nimi pracować. Poniżej opiszę Wam, do czego używam poszczególne z nich.
  • deluxe crease brush (1) – blendowanie cieni, rozprowadzanie korektora pod oczami lub bazy na powieki
  • base shadow brush (2) – nakładanie cieni na całą, zazwyczaj ruchomą, powiekę
  • shading brush (3) – rozcieranie dolnej powieki, rozjaśnianie wewnętrznego kącika
  • accent brush (4) – nakładanie cieni w wewnętrznym kąciku, kiedy chodzi mi o szczególnie precyzyjne nałożenie
  • brow brush (5) – brwi
  • liner brush – nie używam

 

PĘDZLE DO TWARZY
Tych mam mnóstwo, bo szukałam ideałów i odpowiedników Hakuro, czy Zoevy, do których na razie nie mam dostępu. Po długich poszukiwaniach dobrałam sobie każdy z nich do tego, co mi odpowiada. Bardzo lubię ich wersje do twarzy. Mają ogromny wybór i można sobie świetnie dopasować do czego chcecie je używać. Tak samo jak te do oczu, są miękkie, przyjemne, włosie nie wypada, sa dobrze zrobione, no nic nie mogę zarzucić. Poniżej nazwy z funkcjami, które im nadałam.
  • powder brush (1) – kiedy cienie osypią mi się, używam jej w celu usunięcia ich z policzków
  • blush brush/contour brush (2) – używam zamiennie do różu; contour brush jest dla mnie za mała do konturowania, nie lubię aż tak ostrego podkreślenia, może w przyszłości
  • sculpting brush/ contour brush/ setting brush (3) – rozświetlacz
  • buffing brush (4) – bronzer (Odkąd go mam, jest mom ideałem. Pomaga mi w konturowaniu wg moich potrzeb. Szczególnie teraz, kiedy jestem opalona, fajnie ociepla skórę. UWIELBIAM go.)
  • detailer brush (5) – korektor na problematycznych miejscach twarzy

 

A teraz zestaw z azjatyckiej strony: Travel Essentials
Nie wierzę, że to są oryginały. Według mnie są to dobrze zrobione podróby lub pędzle, które z jakiegoś powodu nie trafiły do regularnej sprzedaży.
Dlaczego się ich czepiam? Odcienie części metalowej delikatnie różnią się od oryginałów, czcionka w pędzlu multi task (różowy) i essential foundation sa identyczne, nie ma błędów językowych, ALE przy “deluxu crease brush” (fioletowy) coś jest nie tak, bo widać od razu błąd w pisowni, zmianę czcionki oraz nazwę. Ciężko było mi uchwycić to na zdjęciu, więc uwierzcie mi na słowo. Według oryginalnej strony, ten pędzel powinien nazywać się “domed shadow brush”.
Włosie tych pędzli jest tak samo przyjemne jak oryginalnych. Jeszcze ich nie używałam, ale zakładam, że będzie się dobrze z nimi pracowało. Jedynie kolor włosia różni się od oryginałów, ponieważ jest brązowe, a nie czarne.
Essential foundation brush przyda mi sie raczej do nakładania maseczek niż do podkładu. Multi task brush przyda się zarówno do brązera, różu, czy pudrowania twarzy, a ten trefny deluxu crease brush wykorzystam do nakładania cieni na całą powiekę lub do przypudrowywania okolicy pod oczami.
Pędzle były umieszczone w etui z napisem Real Techniques na metce, która była krzywa.
Być może są to rzeczywiście oryginalne pędzle, ale tak zwane niewypały i dlatego trafiły na azjatycką stronę w cenie prawie 3 razy niższej niż na innych stronach. Nie potrafie stwierdzić jednoznacznie, czy to oryginały zepsute, czy podróbki, ale warto było się przekonać. Najważniejsze, że będę ich na pewno używać.
A Wy miałyście styczność z tymi pędzlami? Lubicie?
Co myślicie o zestawie z azjatyckiej strony?
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko. 
Moje wakacje dobiegają już końca, niestety :(